Blog
Puste półki po grudniowym szaleństwie? Sprawdź, dlaczego styczeń to kluczowy moment na uzupełnienie bestsellerów
Koniec grudnia to dla branży obuwniczej czas oddechu po intensywnej sprzedaży prezentowej. Wielu właścicieli sklepów instynktownie „zaciąga hamulec”, odkładając większe domówienia na wiosnę. Z perspektywy rynku hurtowego musimy jednak przestrzec przed tą strategią.
Styczeń i luty to w Polsce „druga zima”, często bardziej mroźna niż grudzień. To moment, kiedy klient zmienia się z poszukiwacza prezentów w klienta praktycznego, który chce wydać pieniądze na własny komfort. Zamrożenie zamówień i braki w asortymencie w tym momencie to prosta droga do utraty obrotu. W tym artykule podpowiadamy, jak zarządzać magazynem w pierwszym kwartale roku, aby nie tracić klienta i wykorzystać potencjał nadchodzących ferii.
Klątwa „ostatniej pary”, czyli dlaczego musisz łatać dziury
Najczęstszy widok w sklepie obuwniczym w połowie stycznia? Przebrane półki. Zostały rozmiary skrajne – damskie 36 i 41, męskie 40 i 46. Środek rozmiarówki, czyli najpopularniejsze numery, zniknął przed Gwiazdką.
Dla klienta detalicznego nie ma nic gorszego niż znalezienie modelu, który mu się podoba, ale nie jest dostępny w jego rozmiarze. W handlu stacjonarnym taki klient wychodzi i idzie do konkurencji. Utrzymywanie pełnej dostępności modeli bazowych – takich jak klasyczne pantofle domowe w stonowanych kolorach – jest kluczowe dla zachowania płynności finansowej po Świętach.
Styczeń to czas, kiedy klienci wymieniają swoje stare, zużyte kapcie na nowe. Szukają wtedy modeli sprawdzonych i dostępnych od ręki. W ofercie Pantofle Wójciak dbamy o dostępność bestsellerów. Jeśli w Twoim sklepie najlepiej sprzedają się klasyczne, wsuwane modele skórzane, nie czekaj z ich domówieniem do marca. Klienci potrzebują ich teraz.
"Efekt Ferii" – szansa nie tylko dla kurortów
Zimowe ferie ożywiają ruch turystyczny w całym kraju. Polacy ruszają na wypoczynek, co generuje specyficzne zapotrzebowanie, o którym warto pamiętać, kompletując zamówienie hurtowe.
Po pierwsze: pamiątki. Turyści lubią przywozić z wyjazdów rzeczy praktyczne. Kapcie regionalne, np. z haftem góralskim, obszyte futerkiem czy wykonane w tradycyjnym stylu, to od lat hit sprzedażowy. Jeśli prowadzisz sklep w miejscowości, przez którą przewijają się turyści, wyeksponowanie tego asortymentu w witrynie może znacząco podnieść sprzedaż.
Po drugie: zapotrzebowanie obiektów noclegowych. Początek roku to moment, w którym hotele i pensjonaty wymieniają wyposażenie. Proste, higieniczne kapcie (często filcowe lub materiałowe) to produkt poszukiwany przez lokalny biznes (B2B) dla gości. Warto być gotowym na takie zapytania i mieć na zapleczu zapas uniwersalnych modeli w atrakcyjnej cenie.
Zima się dopiero rozkręca – nie chowaj ocieplaczy
Choć sieciówki odzieżowe w styczniu zaczynają już promować kolekcje wiosenne, pogoda za oknem bywa inna. Luty potrafi być najzimniejszym miesiącem roku. Całkowite wycofanie ocieplanych modeli zaraz po Świętach to przedwczesna decyzja.
Klienci wciąż szukają ciepła, zmienia się tylko ich motywacja. W grudniu kupowali puszyste kapcie jako uroczy prezent pod choinkę. W styczniu kupują ocieplane bambosze, bo po prostu marzną im stopy w domu lub wybierają się na zimowy wyjazd. Warto w tym okresie przenieść ciężar ekspozycji z modeli typowo "prezentowych" (np. z motywami świątecznymi) na modele funkcjonalne – wełniane, w kolorach ziemi, brązach i szarościach. To one będą rotować najlepiej aż do końca sezonu grzewczego.
Męski klient uaktywnia się w styczniu
Ciekawą obserwacją rynkową jest wzrost aktywności zakupowej mężczyzn na początku roku. O ile grudzień należy do kobiet, które organizują prezenty dla całej rodziny, o tyle styczeń to czas, gdy panowie często realizują własne potrzeby.
Nierzadko zdarza się, że kapcie męskie, które otrzymali w prezencie, są w nieodpowiednim rozmiarze lub nie trafiają w ich gust, więc szukają czegoś na własną rękę. Mężczyzna to klient konkretny – szuka przede wszystkim trwałości i wygody. Warto zadbać, by w tym okresie męska półka nie świeciła pustkami. Modele skórzane z zakrytymi palcami oraz klasyczne drewniaki to asortyment, który w tej grupie docelowej sprzedaje się stabilnie, niezależnie od pory roku.
Bezpieczeństwo dostaw – przewaga polskiego produktu
Planując uzupełnienie towaru w pierwszym kwartale, warto wziąć pod uwagę logistykę. Import z Azji wiąże się z długim czasem oczekiwania i ryzykiem opóźnień, co przy krótkim sezonie zimowym jest ryzykowne.
Współpraca z polskim producentem, takim jak Pantofle Wójciak, daje większe bezpieczeństwo. Towar produkowany jest na miejscu, co skraca łańcuch dostaw. Jakość wykonania jest powtarzalna, a Ty masz pewność, że otrzymasz produkt zgodny z zamówieniem. Dzięki temu możesz elastycznie reagować na rynkowe zmienne – choćby nagły atak zimy – i domówić potrzebny towar bez ryzyka wielotygodniowego oczekiwania.
To też ważny argument dla Twoich klientów. Coraz więcej osób świadomie wybiera produkty Made in Poland, wspierając rodzime rzemiosło. Warto to podkreślać, oznaczając w sklepie strefy z polskim obuwiem.
Podsumowanie
Styczeń w handlu obuwiem domowym nie musi oznaczać stagnacji i czekania na wiosnę. To czas weryfikacji oferty i powrotu do sprzedaży opartej na realnych potrzebach. Klienci nadal potrzebują kapci – bo stare się zniszczyły, bo jadą na ferie, bo po prostu jest im zimno.
Największym ryzykiem handlowym jest brak towaru w momencie, gdy klient wchodzi do sklepu z zamiarem zakupu. Uzupełnienie rozmiarówki w modelach bazowych to decyzja, która pozwala utrzymać obrót sklepu na stabilnym poziomie.
Sprawdź dostępność modeli całorocznych i ocieplanych w naszej hurtowni, aby Twój sklep był gotowy na drugą połowę zimy.












